Wyświetl pojedynczy post
akakiusz
Senior Member
 
Od: 03.2003
Skąd: OLKUSZ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#65
Stary 30.03.2010, 23:41
Sezon zakończony, pokuszę się o swoje podsumowanie dokonań siatkarek Wisły. Na wstępie zaznaczę, że widziałem prawie wszystkie (chyba poza jednym) mecze Wiślaczek u siebie, mecz w Proszowicach i wszystkie trzy wyjazdowe na Ekonomicznej.

Jeśli chodzi o wynik zespołowy, to uważam, że niewielkie były szanse by osiągnąć coś więcej. Zespół Skawy był od nas kadrowo zdecydowanie silniejszy, lekkim niedosytem są dla mnie tylko dwa ostatnie finałowe mecze. Można było w nich bardziej powalczyć, wygranie jednego seta dodałoby dziewczynom wiary, może wygrałyby drugiego i trzeciego, a w piątym meczu wszystko mogłoby się zdarzyć Generalnie pozycja w tabeli jest według mnie bardzo zadowalająca, chyba każdy przed sezonem brałby ją w ciemno. Potencjał w drużynie jest, kilka zmian w składzie i idziemy w górę.

Pokuszę się teraz o indywidualne oceny zawodniczek:

Rozgrywające:
J. Mokrzycka – przyznam, że nigdy nie byłem zwolennikiem tej zawodniczki, wydaje się, że posiada zmysł do gry kombinacyjnej, początek sezonu miała nawet całkiem udany, jednak w dalszej jego części, aż nadto było widać jej braki techniczne. Niestety to nasz najsłabszy punkt w rywalizacji ze Skawą, sporo pracy przed nią.

A. Nowak – nie grała wiele, a jak grała to wystawiała niezbyt precyzyjnie. Na pewno od podstawowej rozgrywającej Wisły lepiej prowadziła grę środkiem, ale czy poradziłaby sobie jako pierwsza rozgrywająca, to pytanie pozostawia sporo wątpliwości…

Przyjmujące/atakujące:
G. Gasidło – dziewczyna o największym potencjale w ataku i zagrywce w zespole. Początek sezonu nieudany, potem było zdecydowanie lepiej, w kilku meczach pokazała wysoką formę. Uważam, że prowadzona z wyczuciem grałaby dużo lepiej. Od tej zawodniczki trener powinien zaczynać ustalanie składu, a jak było to każdy widział. Dwa, trzy nieudane zagrania, opieprz zamiast wsparcia od trenera i ciężko było się podnieść. Jeszcze raz powtórzę, potencjał ogromny, moim zdaniem, z winy trenera, niewykorzystany należycie.

K. Janota – objawienie sezonu, a szczególnie początkowej jego części. Choć najmłodsza w zespole, to była jedną z najjaśniejszych jego postaci. Skuteczna w ataku, pewna zagrywka, oby rozwijała się tak dalej. Końcówka sezonu troszeczkę słabsza, ale przyszłość wygląda bardzo optymistycznie. Byle tylko nie podkupił jej nam rywal zza miedzy…

M. Janota – nie grała za dużo. Wchodziła na boisko w trudnych momentach, ale dawała niezłe zmiany. Pokazała, że może być w przyszłości przydatną zawodniczką, trochę chyba musi popracować nad przyjęciem, bo jako na pozycji atakującej grać się jej będzie ciężko.

P. Opalińska – długo czekaliśmy na jej powrót po ciężkiej kontuzji, jednak jej występy w meczach z Ekonomiczną, a szczególnie w meczu nr 3, pokazały, że jeśli starczy zdrowia i chęci, to sporo w jej siatkarskiej karierze jeszcze przed nią. Po takiej przerwie cudów nie można było się spodziewać, ale pewne przyjęcie oraz kilka ataków znamionowało dawną klasę

A. Olszonowicz – niestety nie pograła za dużo … Duża konkurencja na jej pozycji zrobiła swoje, jednak widać w niej pewne możliwości, które w przyszłości można by lepiej wykorzystać. Leworęczna zawodniczka w składzie to zawsze spory atut….

P. Stojek – zdecydowanie liderka drużyny, grająca przez cały sezon bardzo równo. Zróżnicowany i co najważniejsze skuteczny atak, pewna zagrywka(poza niedzielnym meczem), niezłe przyjęcie. Uważam, że takiej zawodniczki z boiska ściągać się nie powinno, co niestety stało się w końcówce trzeciego seta sobotniego spotkania z Ekonomiczną… Na Paulinę zawsze można było liczyć…

A. Warchoł – tutaj niestety należy się mały minusik… Po poprzednim obiecującym debiutanckim sezonie od tej zawodniczki można było się spodziewać czegoś więcej. Niezła w bloku, przydatna w przyjęciu, jednak gra w ataku zdecydowanie do poprawy. Niestety, nawet na tym poziomie bez odpowiedniej siły fizycznej gra się ciężko. Możliwości spore, więc czekamy na więcej.

Środkowe:

N. Środa – gorąca głowa, trochę więcej ogrania i będzie dobrze. Wydaję mi się, że gdy rok temu występowała w drugim zespole, to jej współpraca z J. Mokrzycką wyglądała lepiej. Spory, nazwijmy to, rozrzut w ataku i zagrywce, generalnie jednak pozytywna postać w drużynie, dużo punktów blokiem. Może przy innej rozgrywającej jej gra byłaby lepsza.

S. Rusinek – podobna sytuacja jak u Natalii… Wisła w tym sezonie grała nieźle blokiem, ale niezbyt często atakowała środkiem. Wina pewnie leży gdzieś po środku, między rozgrywającą, a środkowymi…. Ambitna, waleczna, ale w przyszłym sezonie coś w ataku dołożyć trzeba.

A. Bartuzi – za krótko grała by coś więcej o niej powiedzieć… Mało ograna, dawała krótkie zmiany, sporo pracy przed nią

Libero:

K. Kozyra – na początku sezonu dość często wchodziła na boisko, nie były to jednak moim zdaniem najlepsze występy. Niepewna gra w przyjęciu, a od tego cała zabawa na tej pozycji, jak wiemy, się zaczyna

K. Tokarczyk – jedyna z nowoprzybyłych przed sezonem zawodniczek, mająca pewne miejsce w składzie. Udane spotkania przeplatała z mniej udanymi. Jak to zwykle z zawodniczkami na tej pozycji bywa, łatwiej czasem obronić „piłkę nie do obronienia” niż przyjąć prostą zagrywkę. Na tę ligę przyzwoity poziom

Na koniec kilka słów o trenerze… Nie wiem jak uważają inni, nie wiem jaki trener Kędryna jest na co dzień, jak prowadzi treningi, ale podczas meczy sprawia bardzo nieprzyjemne wrażenie. Wieczne strofowanie zawodniczek do niczego nie prowadzi, a daje efekt odwrotny do zamierzonego. Wydaje się, że w wielu przypadkach słowa otuchy, nawet po nieudanym zagraniu, pomogłyby dużo bardziej. Tak to już w sporcie jest, że jedna z zawodniczek gra, lepiej gdy o miejsce w składzie musi rywalizować, inna pokażę swoją klasę wtedy, gdy nawet mimo kilku błędów będzie na boisku „nietykalna”. Pokuszę się o stwierdzenie, że trener Wiślaczek jakoś nie do końca to wyczuwa. Jakby się wnikliwiej przyjrzeć to błędów taktycznych też by się kilka znalazło, nigdy nie zrozumiem tego, że np. Anita Olszonowicz w finałowym meczu nr 1 wchodzi na parkiet jako pierwsza zmienniczka, a dzień później nie łapie się do meczowej dwunastki.
Zawsze wierni,choć pijani,zawsze z Wisłą - Pakos-Fani
Odpowiedz cytując