|
Mam wrażenie, jakby niektórzy kibice traktowali klub w kategoriach "my-oni". A patrząc na polskie realia, nie możemy narzekać na relacje z klubem. Zawsze jest grupa osób, które będą wolały otwarty konflikt, nawet, jeśli można osiągnąć swoje w inny sposób.
Moja babcia zawsze mi powtarzała : "nie krytykuj brata szpetnie, trzeba robić to dyskretnie".
Żydzi wszelkiej maści i profesji mają teraz radochę, artykuły to początek, już się boję komisji sportu RMK... Dostali oręż, a do niedawna siedzieli cicho - sami sobie robimy na złość
SKWK, UW to nie są tajne organizacje, o których istnieniu w klubie nie słyszano... Nie raz udało się coś ustalić, ale tu lepiej było nie informować o niezadowoleniu, do którego kibice mają prawo, tylko od razu "ukarać" - to jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe (nie ma to dla mnie znaczenia, czy zrobił to ktoś z obecnych w Polkowicach, czy przypadkowy przechodzień zły na wynik - ta akcja pociągnie się, jak smród po gaciach, za wszystkimi kibicami...). To trochę tak, jakby załoga fabryki zorganizowała strajk, nie wysuwając wcześniej żadnych roszczeń, posulatów, tak po prostu, z nienacka... jeb...
A jeśli się sponsor wycofa, to i hali nie będzie i nie ważne, jakie będą faktyczne powody - radni nas szczerze, bezinteresownie i do bólu nienawidzą...
|