Ta, jak zwykle winna prasa.
Od wczoraj żyjecie na tym świecie? Macie po 10 lat? Pierwszy raz jesteście świadkami relacji innej niż wasza wersja? To po kiego wystawianie się na strzał i te opony!? Jak zwykle głupota niektórych i efekt w postaci smrodu medialnego gotowy.
Naprawdę, w tamtych porach mam czy jakiś tam modest to pejs czy nie. Czy celowo zmanipulował i podmienił powietrze spuszczone z kół na przecięte opony czy to trener wprowadził go w błąd (cyt. "Czemu winny jest nasz masażysta, któremu przecięto opony, przecież nie jest odpowiedzialny za wynik - komentuje Jose Hernandez, trener krakowianek."). Trzeba być ciężkim debilem, nie biorąc pod uwagę, że zostanie to rozdmuchane.
I straszne rzeczy - panienki nie podeszły nie podziękowały za doping sześciu osób. Takie skamlanie: dopingowałem ci a ty nie podeszłaś... Żałosne. A przecież jest to temat przerabiany nie raz: najczęściej po porażkach nie ma się ochoty z nikim rozmawiać, nikomu spojrzeć w oczy. I nie jest to kwestia odwagi tylko po prostu uczuć. Ja bym wolał, żeby takie podziękowania były spontaniczne a nie obowiązkiem.
OSFP napisał(a):

|
(...) to zwykły kretyn a nie 'swój' (...) Swój, to był na meczu z Polkowicami, swój, to był w Pokowicach.
|
Zapomniałeś dodać, że swój to tylko ten co powietrze z kół spuszczał.
Mam propozycję. Załóż
swoją Wisłę i kiś się w niej razem z pięcioma osobami, które były w Polkowicach. Będziesz miał wielki klub z jedynymi prawdziwymi, wiernymi i oddanymi.