|
Panowie, z czego się tu w ogóle cieszyć? Z 4 punktów przewagi w buraczanej lidze? Mniejsza o to, że jeszcze mnóstwo meczy do końca, ale co to za osiągnięcie?
Przypomnę, że ten sezon i tak okrywa nas hańbą, z uwagi na katastrofę tallińską. Żadna buraczana patera za mistrzostwo podwórkowe tego nie zmieni.
Jestem przerażony, jak kibice mogą mieć tak krótką pamięć. Dla mnie jedyną rzeczą, która może zmazać klęskę z Levadią to udany występ w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Udany występ to awans do grupy Ligi Europejskiej i nie odegranie w tej grupie roli statysty. Na tyle Wisłę stać, mimo dość słabej kadry.
Buraczana liga ma być tylko środkiem do osiągnięcia tego celu, dlatego tytuł mistrzowski sam w sobie w ogóle mnie nie interesuje. Podobnie jak nie cieszył tytuł mistrzowski po Dinamo Tibilisi.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|