Lechista69 napisał(a):

Legie to ja na samym poczatku skreslilem, w walce o mistrza Wisle mogla tylko Amica robic pod gore, dla mnie czarnym koniem stal sie Ruch...
Widac ze nie ogladasz meczy Wisly skoro myslisz ze z Mackiem bylby Mistrz...
|
Oglądam, ogladam. I widze, że trener nie ma znaczenia. Jak się piłkarzom chce, zony im dadza, zgrupowanie przejdzie, wstana prawa noga, nie skiksuja w 9 minucie lecz strzela gola to wygraja. Jak im sie nie bedzie chcialo, zony nie dadza, zgrupowanie dalej bedzie powodawlo zakwasy i pojawi sie kiks to przegraja.
Trener ma minimalne znaczenie.
Ogladam i widze, ze ta liga rzadza (poza ukadami) dwie kwestie:
*przypadek (dlatego mozliwe sa praktycznie co kolejke wyliczenia Legia przegrywa z Odra, która przegrywa z Wisła, która przegrywa z Lechem, który przegrywa z Polonia, która przegrywa z Polonia Bytom, która przegrywa z Piastem, który pewnie wygra z Legią)
*morale, a dokładniej strach przed przeciwnikiem. Dlatego koniec konców Wisła jest pierwsza, Legia pewnie niestety druga, a Lech trzeci. Bo jak Lechia prowadzi z nami 2-0 to sra po gaciach i daje długa na Dawidowskiego, a jak Dawidowski znika to Lechia przestaje istniec. I dlatego zamiast gładniego 3-0 i szanowania piłki jest 2-3. Bo wlacza sie 'o jezu, proawdzimy z Legia' mimo, ze Legia jest beznadziejna. Swoja droga dlatego dla mnie wieksza sensacja jest jak WKS u nas przegrywa 1-0 i odrabia na 1-1 zamiast 0-1 z Odra. Bo 0-1 z Odra to gol Odry i morale u nas wygladajace 'presja, przegrywamy z Odra, masakra, gwizdza, ratujcie ludzie dobrej woli", a WKS mimo czegos takiego odrobił z ta Legią, z która normalnie 'ratunku prowadzimy, zabierzcie nam ta cholerna pile".
I wreszcie - dlatego czy ze Skoraz czy z Kaspeczakiem czy z Iksińskim w koncu ta Wisła by odpaliłą, odpali pewnie i Legia, zadyszki dostanie Lech (bo Wisła i Legia juz ja mialy) i takie błedne koło. A nam pozostanie ekscytowanie się tytuałmi prasowymi, ze X odmienił oblicze Wisły/Legii, a Y się odrodził, a Z złapał dołek.