czyżby szczęście znowu zaczęło nas prześladować?
Nic, jaja bok. Roboty przed trenerem i zawodnikami od groma, nie zawsze tak będzie.
Po takim meczu człowiek się zastanawia co lepsze: dobra gra i fatalna skuteczność czy też padaka , ale bramek wepchniętych ciut więcej niż przeciwnik
