|
Co do Kowalczyka to TTJ ma rację - prosty chłop to i wali prosto z mostu ale moim zdaniem do rzeczy. Na pewno ma prawo do oceny zawodników bo sam grał i to całkiem nieźle mu wychodziło. Wlewa(ł) - być może , to akurat nie przynosi mu chwały ale tym bardziej świadczy o aktualnych kopaczach. Nagrzmocony Kowal był lepszy niż trzeźwy Iwański, Lewandowski czy Brożek. Dodatkowo faktycznie chłop jest obiektywny, tak samo jedzie po swojej Legii jak i po naszej Wiśle czy innych. Za to akurat go szanuje .
Co do zagłaskiwania też się zgadzam. Jak kolejny raz słyszę na naszych stadionach "nic się nie stało" to mam ochotę puścić pawia. Przeważnie się k..... stało. Takie euforyczne wyznania to mogliśmy sobie śpiewać jak Wisła dostawała w....... od Realu albo innych Lazio ale jak drużyna x z czołówki tabeli remisuje albo przegrywa z nie przymierzając Odrą Wodzisław to niestety nie ma miejsca na takie poparcie. Dla mnie "nic się nie stało" jest na miejscu kiedy drużyna przegrywa po zajebistej walce albo w bardzo nieszczęśliwych okolicznościach, niestety aktualnie nasza ligowa czołówka przeważnie przegrywa po przedrepanym meczu. Ok ostatnio trochę się zmienia ale bardzo powoli i na ogół po jednym wygranym ( fuksem ) meczu wszystko wraca do normy. To jest mentalność przeciętniaka na którą nie powinno być miejsca. Przykład z wczorajszego meczu Lechii ( akurat na braci padło ale przykład świeży): wynik 2:3, 89 min, doliczone 3 i ludzie śpiewają " nic się nie stało" - w tym konkretnym przypadku można tak było zaśpiewać po SKOŃCZONYM meczu ( bo faktycznie potencjał obu drużyn jest jednak inny) ale nie qrwa w 89 min. 4 min przed końcem jest tylko miejsce na "jazda z k.... " albo "grać na całego.. " i tyle - powtarzając się: kwestia mentalności !
Ostatnio edytowane przez rafkur : 27.03.2010 o godz. 12:02.
|