Na dzisiaj trudno ocenić kto miałby grać w tym "najsilniejszym składzie". Wg mnie po dwóch straconych bramkach w 10 min, Paweł B. i Patryk M. do konca meczu robiliby rekami takie wiatraki, że odechciałoby się grac wszystkim innym, a sami swoim kalectwem nie ustępowaliby innym.