Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3706
Stary 25.03.2010, 20:03
ja mogę nawet nie pamiętać Zdzisławowi Kapce jego niechlubnej przeszłości za komuny.
W koncu Fuks ma racje pisząc, że różne były wtedy okoliczności i różne rzeczy działy się nawet z najbardziej sprawiedlwiymi. Przyznał się do tego, co go wprawdzie nie oczyszcza, ale czyni sprawę trochę inną.

Natomiast mam pretensje do ZK o załatwianie własnych interesów i interesów Mandziary kosztem Wisły wtedy gdy był p.o. prezesa zarządu, a więc pracownikiem Wisły (Mandziara żądał wtedy 600 tys. euro i 300 tys. dolarów za rzekomy udział w transferach piłkarzy, a Kapka - pracownik Wisły go w tym popierał). Sprawa miała charakter karny - chodziło faktycznie o wyłudzanie pienędzy.

Jesli prezes (czy p.o. prezesa) próbuje wyłudzać pieniądze z klubu, to dla takiego czlowieka nie ma miejsca po raz drugi w tym klubie, bo nie chcę wierzyć, że działo się to za wiedzą Cupiała, który chciałby w ten sposób wyciągnąć jakieś pieniądze ze spółki.
Jednak jak sie okazuje Kapka "utknął w drzwiach obrotowych" w klubie, co świadczy, że coś w klubie może śmierdzieć.
Nie wspomne, że to Kapka stał za zwalnianiem Kaspra, potem Petrescu, że to on wymyślił sprowadzenie serbskiego kmiota Okuki z jego kochanym Svitlicą.
Zawsze śmieszyły mnie opinie, że Kapka musi miec jakieś haki na Cupiała. Jesli jednak nie ma to dlaczego ciągle wraca? Co widzi w nim Cupiał? Bo, że Kapka nie jest lojalny to widać choćby po aferze z Mandziarą
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując