Skoro już jesteśmy przy mitologii i temacie "dwanaście prac Henry'ego Kasperczaka":
- przydałby się nam Cerber w bramce (taka usprawniona wersja a'la Onyszko - na lepszych raczej nie będzie nas stać);
- pas Hipolity na obronie (Marcelo i Głowacki - ich akurat mamy) - brak tego "pasa" to dla Wisły katastrofa, co udowodniła nam Lechia w PP;
- dzik erymantejski (do ataku ) - co prawda mamy w ofensywie "Dzikiego" (Boguski), niestety kiepsko u niego z formą;
- natomiast klacze Diomedesa, czyli dwóch szybkich skrzydłowych, okazało się bardzo dychawiczną wersją pseudo-biegusów (bo trudno inaczej dziś nazwać Kirma bez formy i Wojtka "jeden zwód" Łobodzińskiego);
PO PROSTU - przed naszym nowym-starym trenerem szmat pracy jeszcze. Oby mu się udało postawić na nowi nasze "gwiazdy" nim się runda zakończy. Całe szczęście, że Wisła Henry'ego gra teraz z "potęgami" z dołu tabeli, co da naszym czas na powrót do jako-takiej formy...
