|
Dawidowski cały czas ma żal do byłego klubu. Twierdzi, że wiślacki sztab medyczny i szkoleniowy mógł lepiej się nim zająć po kolejnych kontuzjach, jakich się nabawiał. - Cieszę się, że wracam do formy i że gra w piłkę znowu sprawia mi radość. W Lechii się naprawdę mną zaopiekowali. Trener przygotowania fizycznego, Robert Dominiak poświęcił mi siedem tygodni, których w Wiśle nikt mi nie poświęcił przez pięć lat i praktycznie nikt się mną nie zajmował.
|