element napisał(a):

Trzeba to dopracować i na koniec rozłożyć w formie karteczek po krzesełkach, a następnie oczekiwać od niego szacunku wobec kibica, który go zwyzywał i zgnoił.
Yyy, skrytykował.
|
Ja przyczyny widzę w długotrwałej nagonce prasowej, przez którą u niektórych wytworzyła się awersja do Pawełka. Ma słabsze mecze, to fakt, ale niektórzy ... jadą po nim bez względu na wynik, ot tak, dla zasady. Podczas meczu.
To jest szkodliwe i chore.
Ogólnie sytuacja Mariusza w Wiśle jest bardzo toksyczna, ale nie może usiąść na ławce, bo jego "konkurenci" to zbyt duże ryzyko.
Przypominam sobie teraz obrońców Skorży piszących, że Juszczyk to tylko rezerwowy. Tylko. Problem w tym, że nikt nie zaryzykuje wystawienia go kosztem Pawełka, bo jest na to zwyczajnie za słaby. I dlatego Mariusz - w formie czy nie - musi grać. A frustracja wśród niektórych rośnie.
Do teraz nikt mi nie wytłumaczył, jaki sens ma gnojenie własnego bramkarza podczas meczu? Tak na oko to skrajny debilizm, przecież w ten sposób przeszkadzacie mu w pracy, przez co istnieje szansa, że będzie bronił jeszcze gorzej. Niech mi ktoś z krzyczących to wytłumaczy - po co to robi? Sprawia mu to przyjemność? Zrozumiałbym jeszcze - po meczu, ale w trakcie?
Po co to robicie?