Wizard napisał(a):

|
Taaa, Dawid specjalnie zrywał kilkukrotnie więzadła w kolanie, już przed wyjściem na trening układał sobie w głowie "gdzie by tu tym razem zerwać". Zejdzmy na ziemie, przypadek Dawidowskiego to zasługa naszego sztabu "medycznego", co ma tylko teraz potwierdzenie w obecnej dyspozycji Dawida. A to, że zarabiał nieadekwatnie w stosunku do wykonywanej pracy - to inna sprawa. Sam byłem wielkim przeciwnikiem jego zatrudniania w Lechii, z uwagi na jego kolana właśnie. Jednak ostatnie pół roku Dawidowskiego to coś niesamowitego - nigdy bym nie przypuszczał, że facet mający tyle "przygód" z nieudolnymi lekarzami, może jeszcze tak dobrze grać w piłkę. I biję się w pierś, bo teraz Dawid ciągnie grę Lechijki.
|
Już mniejsza o to, czyja to wina, ale mieć pretensje do piłkarza że się przyłożył do meczu przeciw nam?
A co, miał odpuścić?
Jak Dawidowski dogra do końca sezonu bez kontuzji to nie będzie to stawiało naszej opieki medycznej w najlepszym świetle. Albo mamy denną rehabilitację, albo niesamowitego wręcz pecha. Być może jedno i drugie.
Co do Pawełka - źle że pokazał, ale o wiele gorzej, że mu kibice przeszkadzają. Silny psychicznie to on nie jest, ale to chyba nie powód żeby go dodatkowo prowokować. Chciałbym usłyszeć od krytyków - co w obecnej sytuacji. Juszczyk? Kurto? Ten pierwszy już raz pokazał, jaki jest silny psychicznie, do tego umiejętności ma słabsze od Mariusza. Ten drugi to wielka niewiadoma, przynajmniej dla mnie. I nie piszcie, że gorzej od Pawełka bronić nie można...
To tak, jak kiedyś z Brożkiem - wszyscy jechali, że nieskuteczny (prawda), ale i tak był najlepszym strzelcem drużyny, a poza nim nikt praktycznie nie strzelał. Sądzę, że Pawełek będzie musiał odejść, bo jego sytuacja w Krakowie staje się zbyt toksyczna, a wszystko w dużej mierze przez prasową nagonkę która ciągnie się za nim od dawna. Nie oszukujmy się - mieliśmy w Wiśle o wiele gorszych bramkarzy i takich akcji nie było.