lucekj napisał(a):

Co do ludzi grających w Wiśle, to nie SURMA, to nie UCHE i to nie DOLHA był i jest MENDĄ największą, a DAWIDOWSKI!!
Wydoił z nas kase, co lekkie kopnięcie piłki po wyleczonej kontuzji i znowu wczasy pod gruszą, a teraz zapierd.. za 3 i stara się coś udowodnić na siłe,
posępny szpaku ! Trzeba było udowadniać u nas, że jesteś wart 1/100 pensji, którą dostawałeś a nie teraz kiedy jesteś skończonym hazardzistą.
|
Taaa, Dawid specjalnie zrywał kilkukrotnie więzadła w kolanie, już przed wyjściem na trening układał sobie w głowie "gdzie by tu tym razem zerwać". Zejdzmy na ziemie, przypadek Dawidowskiego to zasługa naszego sztabu "medycznego", co ma tylko teraz potwierdzenie w obecnej dyspozycji Dawida. A to, że zarabiał nieadekwatnie w stosunku do wykonywanej pracy - to inna sprawa. Sam byłem wielkim przeciwnikiem jego zatrudniania w Lechii, z uwagi na jego kolana właśnie. Jednak ostatnie pół roku Dawidowskiego to coś niesamowitego - nigdy bym nie przypuszczał, że facet mający tyle "przygód" z nieudolnymi lekarzami, może jeszcze tak dobrze grać w piłkę. I biję się w pierś, bo teraz Dawid ciągnie grę Lechijki.