bbbnba napisał(a):

Żmijka, Ar222: dzieki za normalna odpowiedz 
Dobrze, ze intensywne opady nie trwaly dluzej niz kilkadziesiat minut, bo zamiast murawy moglismy miec pole ryzowe. Cale szczescie, ze dzisiaj zaczal sie proces zrywania tego bagienka.
Mozna narzekac na stan murawy, ale trzeba oddac pilkarzom, ze mimo fatalnych warunkow potrafili stworzyc kilka ciekawych akcji i kolejny raz udalo im sie zdobyc 3 punkty przy Bulgarskiej. Jesli chodzi o naszego przeciwnika, to od zawsze darze Jagiellonie delikatna sympatia i licze na to, ze w przyszlym sezonie aktywnie wlacza sie do walki o puchary. Potrafia grac w pilke, musza tylko nauczyc sie tej gry na wyjazdach.
Wyczytalem tu, ze Jagiellonia miala pecha, a my, jak zwykle, szczescie. Zgadzam sie, pechem, a zarazem szczesciem byl Jasmin Buric. Jego umiejetnosci nie raz uratowaly nam dupe w tym sezonie, wiec nie wydaje mi sie, ze mozna w tym przypadku zwalac wszystko na los. Jest dobrym bramkarzem i robi to, co do niego nalezy. Przed meczem balem sie, ze brak Slawka Peszko moze nam mocno zaszkodzic, ale okazalo sie, ze nie bylo az tak zle na prawym skrzydle. Za tydzien czeka nas ciezka walka z Odra, co przy braku Lewandowskiego nie bedzie latwe.
probka dopingu z wczoraj
http://www.youtube.com/watch?v=5xPBq1BpjPI
|
No ale po to przecież jest bramkarz, żeby ratować drużynę kiedy nie idzie.