Wyświetl pojedynczy post
staszek2309
Senior Member
 
 
Od: 09.2008
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#453
Stary 22.03.2010, 10:58
Z tym zajechaniem piłkarzy to zdecydowanie przesadzacie. Byli zajechani w czterech kolejnych meczach? I w ilu jeszcze będą dalej? Większość z Was grała w piłkę i powinna sobie zdawać sprawę, że po ciężkich treningach można mieć problemy ze świeżością, ale to się zdarza w jednym, góra dwóch meczach. Nie powiecie mi chyba, że bezpośrednio przed ligą i po rozpoczęciu rozgrywek nasze gwiazdki biegały po górach z obciążnikami i się zajechały. Przypomina mi to tłumaczenie jak za Dana. Jak nie idzie, albo nie chce się pracować, to zawsze winny jest trener. A przecież nikt im nie broni grać piłką i biegać po boisku. Jedyną sensowną akcją w pierwszej połowie była wymiana piłki przez Brożków i Małego. A tak grali długą piłką. Zero gry bez piłki. Zero pokazywania się na pozycji.
Nie bronię Skorży, ale na pewno nie jest jego winą całe zło, jakie dzieje się w Wiśle. Po prostu nasi piłkarze mieli zbyt dobrze z nim. Nie potrafią zapier.... na boisku jak inne drużyny, które zobaczyły, że Wisła nie jest taka mocna. Że jak się siądzie na niej pressingiem to zaczynają się gubić, cofać nogi. Że pod pressingiem nie potrafią przyjąć i utrzymać się przy piłce i kopią ją byle gdzie, najczęściej po autach.Że pod naciskiem nie potrafią nawet przyjąć piłki. Po poprzedniej rundzie za bardzo uwierzyli, że wszystkie mecze się same wygrają..
Mam wrażenie, że najbardziej na wyniku zależało Skorży... Potem Głowie, Małemu, może Brożkom, Sobolowi, a reszta niezbyt się przejmowała się porażkami...
Odpowiedz cytując