Ja bym tylko chciał zobaczyć Bę I Jirsaka od początku razem w środku, bo Sobol jest cieniem własnego siebie z poprzednich lat.
Pierwsze 65 minut było tragiczne. Potem niby już lepiej, ale dalej irytowali mnie obrońcy walący piłkę na pałę do przodu i to cofanie się, gdy się jest już pod bramką przeciwnika. Końcówka to wielka radość i nic więcej

oszalałem!
Rewelacyjna bramka Tomasa i mam nadzieję, że chłopak wreszcie zacznie grać na miarę swoich możliwości technicznych. Jakby nie było to potrafi, przyjąć, podać, przy.......ić, tylko musi chłopak wreszcie przestać się bać gry i zacząć brać na siebie odpowiedzialność!
Łobodziński świetna zmiana, to on nam wygrał ten mecz IMO na spółkę z żelaznym Marcelo!
Stylu nadal jakiegoś porażającego nie prezentujemy, ale na styl to sobie musimy niestety jeszcze poczekać. I obawiam się, że dość długo.