Zaczyna się przypisywanie Kasperczakowi magicznych mocy, nosa itd itp.
Przypominam, że za kadencji Skorży z ławki wchodzili
ci sami zawodnicy.
I czasami również dawało to efekt, jak w przypadku Łobo w Gdańsku czy Łodzi, pamiętacie?
Można by było mówić o nosie do zmian, jakby z ławki wszedł Hristov czy Mączyński i zagraliby nieźle.
A tak? Prochu nie wymyślił, wpuścił tych, których nie wstyd pokazać ludziom raz w tygodniu.
Od razu zaznaczam, że mój stosunek do Kasperczaka jest neutralny i życzę mu sukcesów, ale bądźmy obiektywni.
Nasza gra nie powalała, a wynik nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku.
W każdym razie fantastycznie, że wygraliśmy i to aż trzema bramkami.
Miejmy nadzieję, że od tego meczu zacznie się dziać coś pozytywnego w grze tej drużyny.