Wyświetl pojedynczy post
koyoot
Senior Member
 
 
Od: 02.2006
Skąd: my sie znamy??

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#255
Stary 20.03.2010, 18:15
O tym meczu mozna powiedziec dwie skrajnie rozne tezy. Ze gra tragiczna oraz swietna, oraz ze pilkarze do dupy oraz to ze znacznie przewazali umiejetnosciami indywidualnymi nad pilkarzami Lechii. Obie tezy sa trafne. Ale jedna jest do 65 minuty a druga od 65 minuty. Zwroccie uwage ze jedynej rzeczy ktorej naszym pilkarzom brakowalo to chyba tylko i wylacznie wiary i spokoju psychicznego w to ze moga wygrywac i demolowac lige. W momencie gdy futbolowka po strzale Marcelo zatrzepotala w siatce absolutnie caly zespol podbiegl do Marcelo by sie cieszyc wspolnie z tego gola. Widac ze to bylo naszym o wiele bardziej potrzebne, niz jakiekolwiek bury od trenera. Czasami zbyt duza presja powoduje to ze nic nie wychodzi bo po prostu chce sie za bardzo. W momencie gdy nasi grali juz na luzie w ofensywie(ale znowu wkradla sie nerwowosc w defensywe, co tylko potwierdza to o czym pisze, bo nasi bali sie zaczynac wszystko od poczatku w wypadku utraty przypadkowego gola) automatycznie pilka zaczela w cudowny sposob sama wchodzic do bramki przeciwnika.

Odnosnie gry to jak pisalem. do 65 minuty tragiczna. Od tej minuty juz wszystko naszym wychodzilo, byly odbiory, wygrywali pojedynki 1 na 1, ba! nawet biegowe wygrywali.

Dlatego koncze tego posta gromkim hallelujah i oby tak dalej czego naszym pilkarzom, sobie i wam wszystkim moi drodzy zycze).
Odpowiedz cytując