A ja mam inny pogląd niż autor książki. Uważam, że UE jest projektem Stanów Zjednoczonych Ameryki a konkretniej pewnej grupy społecznej w której ZSRR też miał swój udział.
Jak ktoś interesuje się historią zwłaszcza po 2 wojnie do dziś to wie, że ten Pan albo jest podstawiony albo robi za kukiełkę z czego może sobie sprawy nie zdawać
