Ale pytanie"). Nie potrzeba żadego Bukowskiego i jego :wykradzionych: materiałów aby widzieć,że coś jest na rzeczy. Jest tyle faktów,że wystarczy je połączyć ze sobą i każdy rozumny dostaje odpowiedź.
Niektóre decyzje są dyskutowane. O niektórych dowiadujemy się przypadkowo,najczęściej w wyniku jakiejś afery. Nie wiem czy oni sami są w stanie coś merytorycznie podjąć.
Co do Rosjan. Mam dużą rezerwę co do publikowania materiałow wkradzionych z archiwów KGB,GRU. Całe to archiwum Mitrochina

jedna wielka dezinformacja. Nic w takich sprawach nie dzieje się bez udzialu służb.Ich slużb,bo to one rozgrywają. To jest gra i mają w tym jakiś cel,że dochodzi akurat do ujawniania pewnych faktów itd. Strategicznie rosjanie grają pierwszorzędnie. Scenariusze rozpisane pewnie mają na kilkadziesiąt lat do przodu. A pamiętajcie,że jak ktoś im może zagrozić to kończy jak mjr Litwinienko. Nie dla samego ukarania,dla odstraszenia. Ot, Marek Karp na przykład. Jak ktoś ma coś do ujawnienia bez ich wiedy,to kończy jak w/w Panowie.