W 1992r. po nieudanym puczu rządził Jelcyn o ile pamiętasz i była zawierucha w ZSRR. Jelcyn potrzebował poparcia przy procesie delegalizacji KPZS. Dlatego udostępnił Bukowskiemu archiwa, taka była cena za to, że Bukowski wziął udział w tej politycznej farsie. Natomiast Japonia jest daleko do przodu z techniką, zresztą Bukowski o tym pisał, że był to sprzęt najnowszej generacji, kupiony za duże pieniądze.
Poza tym nie lekceważyłbym człowieka - gdybyś czytał "Moskiewski Proces" w którym facet udostępnił masę papierów, które okazały się później prawdą, wiedziałbyś że to było możliwe. Zresztą w 1992r. wszystko było możliwe w ZSRS bo powstał totalny bajzel po upadku molocha. Jako że rządził Jelcyn to z pewnością mógł on Bukowskiemu udostępnić te archiwa i tak zrobił. Zresztą powiem więcej - w 1992r. dokumenty, które nie zostały objęte klauzulą tajności były udostępnione wszystkim obywatelom Rosji w którymś tam budynku, nie pamiętam dokładnie o który chodziło, więc mogłeś sobie pójść i pooglądać nietajne dokumenty KPZS. Tajne zostały schowane, ale żeby udowodnić KPZS że była organizacją przestępczą potrzebne były dokumenty sugerujące, że KPZS wspierała np. terroryzm. I dlatego Jelcyn pozwolił Bukowskiemu tam wejść.
Brawurowa ucieczka to nie była bo po prostu wyszedł stamtąd, kiedy facet się darł, a jako że uważano Bukowskiego za człowieka Jelcyna to bano się go ruszyć.
Zresztą dokumenty o których mowa są częściowo dostępne też w archiwum Fundacji Gorbaczowa.