|
Oho, opcja cenzura się włącza? Typowe - co tam zaprzeczasz, że Gorbaczow przeprowadził z Delorsem taką oto rozmowę?
Delors: „ Widzę trzy piętra w architekturze Europy. Pierwsze piętro to Europa «dwunastu». A tym, którzy obawiają się zjednoczenia Niemiec i dominacji niemieckiej marki mówię: ponieważ Niemcy znajdują się w «dwunastce» to ECU, a nie niemiecka marka, będzie dominować. Drugie piętro to Europa jako całość, włączając Związek Sowiecki(!). Tutaj ważne są niewątpliwie problemy rozbrojenia i kwestie zaufania, ale powinniśmy również pomyśleć, przy okazji nadchodzącego spotkania w ramach KBWE, o przedsięwzięciu kroków w dziedzinie ekologii, transportu i energii. Kiedy przyjdzie na to pora, gospodarki krajów europejskich zbliżą się do siebie na tyle, byśmy mogli zacząć pracować nad tym, o czym mówi Mit-terrand - nad konfederacją europejską. A trzecie piętro to KBWE, włączając USA i Kanadę. Angażujemy ich do wspólnego rozwiązywania wielkich problemów. Jednak Europa rozrasta się, poszerza i zyskuje większą autonomię ".
Fader ow Jurop mr. Delors takie słowa, no cholera jasna.
Albo takie słowa:
Zagładin: „ Mój towarzysz zapewnił mnie, że nikt na Zachodzie nie myśli o militarnej rozbudowie, wręcz przeciwnie. Wtedy ściszając z jakiegoś powodu głos, powiedział półszep-tem: « Widzicie, to nie będzie unia amerykańska, lecz europejska i nie w ramach NATO». Gdy zwróciłem mu uwagę, że większość członków EWG należy do militarnej organizacji jaką jest NATO, mój towarzysz skrzywił się i powiedział: «takczy owak, Europa chce mieć własną politykę obronną i związane z tym kwestie zamierzamy przedyskutować z wami». Podsumowując, poradził abyśmy «nie sprzedawali zbyt nachalnie» idei Wspólnego Europejskiego Domu, by w ten sposób «nie odstraszyć Europejczyków» ".
Ale zabolało Europejczyków, jak to, że UE się układała z Sowietami.
O a tutaj jaki cytat znów mrs. Delors, fader ow Jurop no i jeszcze inny fader of Jurop niejaki Genscher z Niemiec (też ojciec UE):
"W rozmowie z Gorbaczowem niemiecki minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher* przeprowadzał tę paralelę z dużym upodobaniem:
„- Jak pan pamięta, tysiąc lat temu w Europie było jedno imperium - Karolingów, później nastąpił jego rozpad, wielowiekowa faza państw narodowych z ich niekończącą się wrogością aż do wstrząsów XX wieku. Obecnie wstąpiliśmy w Europie w fazę formowania struktur konfederacyj-nych, kiedy zacierają się granice oraz powstaje wspólna przestrzeń gospodarcza i polityczna. Jest to prawidłowy wynik rozwoju, który wymagał wielu stuleci.
Republiki Związku Sowieckiego mają wyjątkową szansę uniknąć fazy wyodrębniania się państw narodowych i od razu wkroczyć w epokę konfederacyjnych form życia państwowego. Zaoszczędzi im to cały okres historyczny z prawdopodobnymi nader niełatwymi doświadczeniami.
- Wspaniała myśl - poklepał go po ramieniu Gorbaczow. I nakazał: - Byłbym rad mogąc ją usłyszeć w Pana jutrzejszym wystąpieniu na konferencji KBWE.
— Postaram się wmontować ją w wystąpienie "—ugodowo odpowiedział Genscher.
Zresztą, Gorbaczowa nie trzeba było szczególnie namawiać. Jednak nie może być wątpliwości, że również liderzy byłych sowieckich, a obecnie suwerennych republik niejednokrotnie słyszeli od Genschera i o imperium Karolingów, i o unikalnej szansie historycznej.
I niejeden tylko Genscher robił im wykłady na ten temat. Delors, na przykład, jeszcze latem 1990 roku czynił im takie zarzuty:
„-Jak to jest, że Europa zmierza do integracji, a wy — do zniszczenia wspólnych struktur? ""
Niedobre republiki, jak one mogły.
Ale was tąpnęły dokumenty skopiowane przez Bukowskiego co? To może przeczytajcie tą książkę, bo jest pełna takich cytatów.
A tu jeszcze Mitterand kolejny "tata" Europy:
"„ - Mimo wszystko wychodzi paradoksalna rzecz — z zamyśleniem powiedział Mitterrand, wyszedłszy z lasu na spotkanie Gorbaczowa. - Wyjeżdżasz za miasto z nadzieją znalezienia ciszy i spokoju, a tu hałasu więcej niż od wielkomiejskiego ruchu. Koguty pieją, osły ryczą, kozy beczą".
Gorbaczow współczująco kiwał głową. Z osłów rozmowa przeszła na Jelcyna, a z Jelcyna-na socjalistyczne interesy.
„— Rozumuję całkowicie chłodno, - powiedział Mitterrand - w interesach Francji jest, żeby na Wschodzie Europy istniała centralna siła. Jeśli będzie rozpad, jeśli powrócimy do tego, co było u was do Piotra Wielkiego, to będzie historyczna katastrofa i jest to sprzeczne z interesami Francji.
Wiekowa historia uczy nas tego, że dla Francji jest konieczne mieć sojusznika na Wschodzie Europy, aby można było zagwarantować równe działanie sił. Każdy rozpad jednolitości na Wschodzie niesie niestabilność. Oto dlaczego nie chcemy i nie będziemy wspierać ambicji separatystycznych.
[...] Należę do tych, którzy pragną mieć w Pana osobie silnego partnera - nowy Związek. Inaczej co - Rosja, Ukraina, Białoruś, Gruzja, jeszcze jakieś państwa? W rezultacie w Polsce sytuacja stanie się jeszcze bardziej niestabilna. To samo można powiedzieć o Czechosłowacji, Węgrzech.[...]"
Ostatnio edytowane przez MJ : 19.03.2010 o godz. 16:34.
|