Gancarczyka sobie darować z miejsca, koleś się zatrzymał w rozwoju jakiś niecały rok temu. Od tamtej pory - równia pochyła. Z nieźle zapowiadającego się piłkarza okazał się typowym przeciętniakiem, jadącym cały czas na opinii jesieni 2008. A te symulanctwo i udawanie to aż wstyd patrzeć na takich graczy.
Odnośnie Kosowskiego, to cały czas byłem pewien, że drzwi do Wisły dla niego są już zamknietę na najlepsze zamki świata

. Jednak jak Cupiał się dogadał z jeszcze bardziej skłóconym Kasperczakiem, to już jest wszystko możliwe. A chyba nikt nie ma wątpliwości, że Kosowski w formie to zdecydowanie najlepszy gracz naszej ligi.