|
Wspaniale! Wielkie brawa dla Szarotek za walkę i ambicję. To najbardziej niesamowity finał ostatnich 10 lat.
Widziałem Pasy i Nowotarżan w sezonie, w tym dwukrotnie na żywo. Za każdym razem widać było różnicę klas, Cracovia była zdecydowanie lepsza. Co gorsza, w tych meczach zawodził Zborowski - wtedy zapowiadał się na hokejowego Mariusza Pawełka.
Drużyna osłabiona odejściem kapitana Jarosława Różańskiego, kontuzjami i dyskwalifikacją Kolusza - wrócił dopiero na koniec sezonu zasadniczego, walczyła niesamowicie. Głównie dzięki młodym: Gruszce, Kapicy, Zientarze.
W finale nie dawałem im praktycznie żadnych szans. Tymczasem Zborowski bronił jak Haszek, Małasiński wyeliminował Laszkiewicza, a Kolusz niczym Owieczkin szalał w ataku.
Dla mnie mimo efektownych akcji i bramek Kolusza jednak to Zborowski jest MVP finałów. Wybronił im 2 pierwsze mecze w Krakowie, które okazały się decydujące.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|