PvD napisał(a):

Jakie miał podstawy Kasperczak pokazał wyrok sądowy. Widocznie kiepskich miał prawników ale się nie dziwię, bo jego rywalem na sali sądowej był Turzański jego obecny szef tuż za nadszefem .
Cupiał mógł mu wybaczyć jego problem sam złamał swoje zasady. Ja swoich nie zamierzam.
Może bym tak zrobił albo nie ale nie byłbym zdziwiony i nie oczekiwałbym gdyby moi dawni współpracownicy, ludzie którzy z zewnątrz mnie wspierali dla których coś robiłem w danej firmie nie byli z mojego powrotu zadowoleni mając w pamięci ze chciałem zaszkodzić firmie oraz nie chcieliby mnie obdarzyć ponownym zaufaniem i ze mną współpracować.
|
Jakie miał podstawy Kasperczak dochodzić, już pisałem, powtarzać się nie zamierzam. Niejakie miał, nie było to na zasadzie czystego pieniactwa.
O tak, to co napisałeś w ostatnim zdaniu to dokładnie sposób myślenia każdego pracownika, którego wywalili. Jestem przekonany, że kiedy wywala się pracownika, to przyjmuje on swoją winę z pokorą, pochyla głowę i posypuje ją popiołem, kajając się w duchu za to, że chciał zaszkodzić w firmie. Nigdy bowiem nie przyszłoby takiemu pracownikowi do głowy, że to złośliwość pracodawcy, wina przypadku lub nieżyczliwych mu ludzi, że to ta sekretarka prezesa mu w głowie nasrała, że nie został doceniony, że jego działania zostały mylnie zinterpretowane przez nieżyczliwych mu, raz jeszcze, ludzi - nie, takie myślenie nie jest zupełnie typowe dla osób zwolnionych.