|
Panowie oceniający Kasperczaka, najrozsądniej będzie jak dacie sobie spokój. Było, to co było, a teraz będzie coś nowego. Nie ma sensu grzebania w przeszłości, nie ma sensu rozdrapywania ran.
Czy Wy nie widzicie, że mimo honorów, tradycji itd. ten sukces sportowy jest naszej Wiśle potrzebny jak powietrze? Owszem, może i są ludzie, którzy są zdecydowanie bardziej fanatyczni, którzy według własnego i nie tylko własnego mniemania - angażują się bardziej w klub i stawiają na jego rozwój - ale pora się obudzić, widać po Sosnowcu ile ich było. Ja wiem, że dla nich nie ma żadnego znaczenia ile będzie osób na Wiśle i jakich. Najlepiej, gdyby zbudować stadion na 7 tys. i wpuszczać tylko członków SKWK, którzy zawsze wiedzą co i jak.
Prawda jest jednak taka, że pewnie i niemała część tych ludzi wychowała się lub inaczej, dorosła do tego, że chce być z Wisłą właśnie na podstawie sukcesu Kasperczaka w PUEFA i polskiej lidze. Chcąc, nie chcąc - nasz klub ma teraz przypiętą łatkę zwycięzcy, przez media, przez nas, pewnie przez oczekiwania właściciela - i śmiesznie było, gdy olaliśmy Frankowskiego, ale teraz w obliczu problemów ze stadionem, być może w końcu potrzeby zapełnienia go - ogółem nie wiem czy ktoś sobie zdaje sprawę, ale teraz nadchodzi nasz moment na zajęcie odpowiedniego miejsca w hierarchii, gdy już będą stadiony, trzeba zrobić wszystko, żeby sukces sportowy był - dlatego zapomnijmy wreszcie k...a o tym co było i skupmy się razem na jednym celu - na tym co będzie - licząc i dokładając wszelkich starań, aby to był sukces.
|