Wyświetl pojedynczy post
saklak1906
Senior Member
 
 
Od: 06.2007
Skąd: Bognor Regis UK

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#400
Stary 16.03.2010, 19:53
rafkur napisał(a):Wyświetl post
Kasperczak wraca i tyle - możemy sobie dywagować, polemizować a nawet się wzajemnie obrażać - nic to nie zmieni. Nie mamy na to wpływu.

Osobiście nie jestem z tego powodu zbyt szczęśliwy bo:

1) Uważam, że jest przereklamowany ( w kategoriach efektów pracy na krajowym podwórku nie wyprzedza Skorży jakoś specjalnie,nawet ma współudział przy "mistrzostwie" ( odwróć tabelę) Górnika a na podwórku zagranicznym wsławił się swoimi rozstaniami równie "pozytywnie" jak u nas. U nas miał inna drużynę , nie tylko w kategoriach umiejętności ale może i przede wszystkim w sensie mentalnym. Kogo miał Skorża każdy kto ma oczy widzi. Któryś poprzednik użył określenia "3/4 napastnika" - chyba 1/4 napastnika, 1/5 bramkarza , itd ( jeżeli nawet nie będą to różnice w umiejętnościach czysto piłkarskich to będzie to: ambicja, wola walki, realna ocena swoich możliwości , twarde stąpanie po ziemi, skala efektu gwiazdorstwa)

2) Ma swoją Levadię w postaci Tibilisi ( i nie tylko)

3) W kategoriach czysto moralnych jest wg mnie bardzo nisko - ok, o ile potrafię zrozumieć walkę o kasę to już umizgów do Filipiaka przed derbami, manifestacji : "mam ważną umowę i przyszedłem do pracy" nie zaakceptuję nigdy. Umizgi na konferencji prasowej są kwintesencją jego osobowości.

4) Ok był potrzebny nowy trener bo ewidentnie z drużyną działo się źle ale czemu akurat ten?

5) Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - jakoś dziwnie zazwyczaj sprawdza się to powiedzenie niestety..

Będę temu panu kibicował ( a właściwie nie jemu tylko drużynie i efektom jego pracy) i z przyjemnością przyznam się do błędu jeżeli będą do tego podstawy ale jakoś nie wydaje mi się, że zajdzie kiedyś taka potrzeba ....
Dokladnie to samo chcialem napisac. Pozyjemy zobaczymy, jak nie obroni pozycji w tabeli i co za tym idzie nie zdobedzie mistrzosta wyleci tak szybka jak szybko sobie zalatwil ten kontrakt.

A my sie znow cofniemy
,