Nie napinajmy się tak historią Kaspra w Wiśle, bo tym trudniej będzie nam zaakceptować to, co nas czeka. Obecna kadra nie gwarantuje takiej gry jak za czasów Żurawia, Kuźby i Kosy.Wtedy mieliśmy 3 bardzo dobrych (nawet jak na warunki europejskie) napastników. A teraz to raptem 3/4 napastnika w postaci Brożka i kolejne 3/4 w postaci Małego. Mieliśmy na skrzydłach szybkiego i przebojowego Uche i Kosę, co potrafił w meczu rzucić kilka super piłek. Teraz został nam Wojtek "jeden zwód" Łobodziński i Andraż "zajebisty jestem, ale w reprezentacji" Kirm. W środku nie ma kto posłać prostopadłej piłki (Gargamel, wracaj do zdrowia!), a wtedy Szymek super grał, a i tak na niego narzekaliśmy

Jedynie obrona jest porównywalna z tamtymi czasami (a środek to nawet na plus obecnie).
Mam nadzieję, że ta wyliczanka pozwala wrócić do rzeczywistości.