Dla mnie osobiście o wiele mocniejszy był w tym filmie zarzut wyciągnięty wobec L. Kaczyńskiego, dotyczący wywłaszczania warszawiaków na podstawie dekretu Bieruta. Rzecz jasna sprawa bulwersująca, aczkolwiek jako zwolennik teorii spiskowych

, zastanawiałem się czy powstanie i wyemitowanie akurat w chwili obecnej tego filmu nie ma przypadkiem "podwójnego dna" czyli po raz kolejny dokopać Kaczorom, tym bardziej, że naprawdę argumentów przeciwko PO dużo mocniejszych kłamstw aniżeli "pani Ewa" jest w moim odczuciu sporo. I obecne odwołania Grasia zdają się potwierdzać moją teorię. Jeśli "pani Ewa" okaże się osobą rzeczywistą PO wychodzi ze sprawy w miarę czyste (pozostaje jedynie kwestia tego, że Tusk osobiście z nią nie rozmawiał) natomiast na kandydacie PiSu pozostaje ogromna skaza w postaci oskarżenia o pozbawianie obywateli ich prywatnej własności na podstawie komuszego "prawa". Mam nadzieję, że Prezydent się w jakiś sposób do tych oskarżeń odniesie, bo dla Jego elektoratu (w tym dla mnie) są to poważne sprawy.
A co do filmów jak najbardziej powinny takie filmy powstawać, piętnować dwulicowość i kłamstwa polityków, byleby były rzetelne i nie oparte na wyrwanych z kontekstu wypowiedziach, tudzież aby nie były robione na polityczne zamówienie przeciwników politycznych.