|
abstrahując już od oceny pracy naszego trenera (która wg mnie jest bardziej na minus niż plus) wyraźnie widać było, ze jego czas już minął.
Po prostu nie miał już sił i pomysłu, nie przez przypadek mówi coś o urlopie.
Praca w Wiśle, to duży stres, szczególnie dla młodego trenera, dla którego, jest to szczyt życiowych osiągnięć.
Może w końcu Kirm zaczie grać? może Diaz w kóncu trafi na ławkę, może nareszcie będzie można obejrzęc mecz na stadionie?
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|