|
Co by nie mowic, Skorza z dwoma mistrzostwami (szczegolnie tym pierwszym) dosc jaskrawo zapisal sie w historii Bialej Gwiazdy. Tego mu juz nikt nie odbierze , podobnie jak szerokiego wachlarza doswiadczen jakich nabyl przez lata pracy przy Reymonta, co z pewnoscia okaze sie nie do przecenienia w kolejnych etapach jego kariery.
Jednoczesnie zapisal sie tez niestety na trwale w historii polskiej pilki, jako wspoltworca chyba najwiekszej kompromitacji pucharowej, a juz na pewno najwiekszej w historii Wisly, czego mu szczerze wspolczuje.
Szacunek nalezy mu sie za to, ze potrafil autentycznie oddac sie swojej pracy w Krakowie, ktora jednak w tej rundzie po raz pierwszy stracila dla mnie sens, mimo iz nie brakuje czynnikow mogacych posluzyc jako usprawiedliwienie gorszej gry i wynikow.
|