|
Jeśli by to faktycznie był Winfried Schaefer to plusem jest to że nie byłby obciążony schematem że na pewno Brożek musi grać i Mariusz musi bronic. To ktoś zupełnie z zewnątrz. A tak dla rozbawienia wspominamy Dana i te jego napady wściekłości : Gdy pracował w Bundeslidze nazywano go "Czerwonym Winnie", bo bardzo nerwowo reagował na błędy sędziów, co często kończyło się wyrzuceniem go z ławki rezerwowych na trybuny.
|