koyoot napisał(a):

|
Ciekawe bo moim zdaniem Wisla Skorzy z pierwszej rundy miala jeszcze lepszy styl gry niz Wisla Kasperczaka za najlepszych czasow. Ale to tylko moja opinia...
|
No chyba raczysz zartowac. Trafil Skorza na runde zycia Zienia, wrocil Kosa, Brozio zaskoczyl a reszta zawodnikow chciala sie zrehabilitowac za 8 miejsce. Mam w pamiecie tamte mecze i szacun dla Skorzy ze tak nas wtedy odmienil, ale to byla jedna runda. JEDNA. Reszta jego pracy to jest rownanie w dol. Z kazda kolejna runda mamy gorsze wyniki. Za Kaspra tez byly problemy, ale on przynajmniej potrafil wyciagac zespol z kryzysow. Najlepsza ligowa runda za Kasperczaka to jefo ostatnia w Wisle - jesien 2004, kiedy golilismy wszystkim jak chcelismy. Po 2,5 roku urzedowania Skorzy druzyna jest w rozsypce. I on napewno sobie nie poradzi z odwroceniem tej sytuacji.
Cytat:
|
Dobry żart... nie wiem ile tam było w jednej rundzie ale chyba 8 remisów za Petrescu... do tego dostaliśmy z ostanią drużyną ligi greckiej u siebie.
|
Pierwsza runda za Petrescu - 13 spotkan - 11 zwyciestw, 1 remis, 1 porażka
Nastepna runda, prowadzil Wisle w 7 ligowych spotkaniach - 3 zwyciestwa, 4 remisy
Wynik rzeczywiscie nie powalajacy na kolana, ale napewno lepszy niz 2 porazki i remis na rozpoczecie rundy. Poza tym kazdy widzial z jakim zaangazowaniam nasi grali - ewidentnie przeciwko trenerowi. W przypadku Skorzy tego nie mozna powiedziec.
I moim zdaniem porazka 0-1 z ostatnia (?) druzyna ligi greckiej, ktora jednak 3 miesiace wczesniej zajela miejsce w czolowce i awansowala do pucharow wcale nie jest gorsze od haniebnej porazki z mistrzem Estoni. Zwlaszcza, ze wcale nie mozna przyjac, ze Petrescu by przegral rewanz. Mogl rownie dobrze wygrac, jak Okuka w Salonikach.