martiness napisał(a):

|
Nie żaden "fart Amiki" tylko jak się zapieprza do końca, do ostatniego gwizdka, a nie siada na tyłku po 20 minutach gry, to zazwyczaj to popłaca..
|
Zgadza się, to jeden z wielu pustych frazesów powtarzanych przez frustratów z tego forum.
W tym sezonie poznaniacy w samej końcówce ("pechowo", ostatnie 10 minut) strzelili gola, któy dawał punkty tylko raz (w Białymstoku na 3:2 w 88. minucie). Stracili również raz (z Polonią u siebie na 2:3 w 85.).
Wisła nie traciła decydujących bramek w końcówce, strzeliła tak raz (84. minuta w meczu z Bytomiem).