Oczywiste jest, że za wyniki w dużej mierze odpowiada trener. Trochę jak w fabryce za efekty pracy odpowiada obsługujący tokarkę a nie sama tokarka. Czasami się zdarzy, że właściciel kupi nową tokarkę, czasami się zdarzy, że pozwoli tokarzowi jeszcze trochę pouczyć się obsługi tej tokarki, że pozwoli skorzystać z lepszych noży tokarskich czy chłodziwa. Ale najczęściej zmieni tokarza.
Skorża wcale nie musi zostać w Wiśle. Nie musi też od razu wylecieć. Wszystko zależy od zaufania jakie ma jeszcze/już nie ma* (niepotrzebne skreślić) właściciel.
Argumenty za i przeciw są znane: przeciw Levadia, Legia i Cracovia (mecz z Lechem nie był wcale taki zły) oraz kiepski początek rundy. Za: ciągle pierwsze miejsce i znajomość zespołu.
Obojętne jak będzie ale sprzeciwiałbym się dopatrywaniu w Skorży przyczyn wszelkiego zła i robieniu z niego kozła ofiarnego. Niedojrzałość emocjonalna i intelektualna sprawia że duża część ludzi (zwłaszcza po przegranym meczu) szuka gwałtownie sposobu naprawy i najczęściej znajduje coś co może oskarżyć o wszelkie zło. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwymi przyczynami kryzysu ale i tak działa. Koziołek ofiarny likwiduje przynajmniej nagromadzone negatywne emocje. Wszyscy wiedzą, że wyrzucenie Skorży nie sprawi, że kłopoty ze stadionem znikną, że powstaną boiska treningowe, że pojawi się rozsądny prezes klubu, który potrafi zadbać o pion marketingowy (zapełnienie stadionu i wykorzystanie najlepszej marki piłkarskiej w Polsce), zadbać o pion medyczny - przecież to jak się piłkarze sypią z czegoś wynika - może z braku właściwej diety, może z niesportowego stylu życia, może ze źle dobranych obciążeń. Itd itp. Wszyscy wiemy, że przed klubem stoi cała masa wyzwań, z których chyba większość jest ważniejsza niż to kiedy Skorża wyleci.
Dlatego wolałbym, żeby właściciel zajął się najpierw tymi ważniejszymi problemami. Żeby zatrudnił w końcu sensownego człowieka na stanowisko prezesa. Człowieka z umiejętnościami i wiedzą, człowieka do którego miałby duże (co ja mówię - olbrzymie !) zaufanie. Dał mu czas, środki i cele.
I niech ten nowy prezes sobie określi czy chce Skorży czy nie, a jeśli nie to kogo.
eeech marzenie
