po mojemu nie ma co za bardzo doszukiwać się przyczyn tragicznej gry naszych w warsztacie szkoleniowym trenera , jeago umiejętnościom czy wiedzy -to wszystko on ma. Nie ma on jednego - prawdziwego bata na strojące fochy gwiazdki.
Jest tak jak pisze Jaroo1 , coś gnije w szatni. Albo jakaś premia obiecana a nie zapłacona, może szantażyk przed ostrzej sformułowanymi aneksami do umów o pracę - nie wiem, bo skąd.
Ale rządzą u nas piłkarze, o czym już się swego czasu boleśnie Dan przekonał.
Większość z nich wie dobrze, że nigdzie lepiej niż w Wisełce mieć nie będą. O Zachodzie , gdzie lepiej płacą za grzanie ławy nawet nawet pomarzyć nie mogą, Ostatnich parę rund transferowych pokazało, że wyrwą się tam jednostki co najwyżej.
Większość z podkulonym ogonem wraca, Cypr czy Grecja to szczyt możliwości transferowych przy ich umiejętnościach, taki drugi Kuba czy Jeleń to się będzie trafiał raz pięć lat.
No to walka idzie, by sobie jak najlepszy socjal tu w kraju wywalczyć, rozumiany po polsku:
Co tu zrobić, by jak najwięcej zarobić, ale się nie narobić
Tylko tyle i aż tyle.
Zgoda, że umiejętności naszych nikogo na kolana na Zachodzie nie rzucą, ale na nasze przaśne podwórko są wystarczające by można było na nich patrzeć. Było parę meczy.
I co, nagle zapomnieli? To tak, jakbym ja nagle nie umiał przejechać się rowerem. Są owszem słabsi niż 3-4 lata temu, przeciwnicy mocniejsi i ze strachu już się nie kładą ale bez przesady, piłkę kopać jeszcze potrafią. Tylko im się pomęczyć nie chce a nie ma ich jak zmusić.
W Poznaniu kopacze nagle zapomnieli jak się gra w przerwie między I a II połową w meczu jakichś eliminacji europejskich. I konsekwentnie tego swojego "majstra" przeputali.
Tylko czekam, kiedy numer powtórzą, no chyba że nauczony doświadczeniem ich zarząd na razie nie musi grzebać przy wypłatach bo sianko się jeszcze zgadza.
Czasami to tak fajnie byłoby mieć podsłuch w tej naszej szatni , szybciej by nam się to w logiczną całość układało
