|
Fakt, że Skorżę zwolnić należy jest bezsprzeczny. Trenera rozlicza się, jak wszyscy tutaj wiemy z wyników zespołu, ewentualnie można brać pod uwagę jego grę. Nie ma się jednak co za długo nad tym rozwodzić, gdyż u nas leży obecnie generalnie wszystko.
Gdyby nie indolencja Legii i Lecha nie mielibyśmy na tym etapie rozgrywek o czym marzyć (może poza miejscem w pucharach). Porażka z Levadią i brak znaczącej poprawy gry zespołu, a w obecnej fazie rozgrywek praktycznie jej kompletnie załamanie muszą obciążać konto trenera.
Trenera, który już w latach poprzednich nie zachwycił jeśli chodzi o styl gry, poza jedynie pewnymi fazami choćby poprzedniego sezonu.
Skorża, czego mu nikt nie odbiera, zdobył z Wisłą dwa tytuły MP. Ten fakt zapewne pozwolił mu utrzymać stołek po eliminacjach LM. Nie powinien on jednak pozwolić mu utrzymać posady po ostatnich 6-7 meczach.
Skorża nie jest wielkim trenerem, nie ma ogromnej renomy, która pozwala wierzyć, że ozdrowi zespół, który zacznie marsz po mistrza i odrodzi się jak feniks z popiołów.
Moim zdaniem jednak nie powinno się go zwalniać nie znajdując wcześniej odpowiedniego następcy, który przejmie ten stołek nie awaryjnie, ale już na stałę. W przeciwnym razie możemy wpaść z deszczu wprost pod rynnę, a tego ani sobie, ani żadnemu innemu kibicowi Wisły nie życzę...
A jeżeli takiego kandydata po tak licznych wpadkach wcześniej nawet nie szukano to jedynie świadczy o szeroko znanym nam wszystkim profesjonalizmie naszego klubu...
|