Oldpara napisał(a):

Przykro jak Wisła gra takie gówno :( Człowiek cały tydzień pracuje, i chciałby się rozerwać w weekend a tu taki pasztet... te mecze mi się po nocach śnią jako horrory.
Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia o co chodzi...
- drużyna gryzie trawę, więc nie chodzi o kwestie ambicjonale i wolicjonalne
- drużyna zapierdala od 1 do 90 minuty jak motorki, więc nie chodzi o złe przygotowanie kondycyjne
ale...
Podania są niecelne, nie ma spokoju w grze, WSZYSCY piłkarze z przednich formacji stracili gdzieś umiejętność poruszania się po boisku i wychodzenia na pozycje. Boguskiemu, Brożkowi, Łobodzińskiegmu, Diazowi piłka odskakuje na 2-3 metry przy prawie każdym przyjęciu. Jak to możliwe? Przecież pół roku temu mieli klej na nodze?!
Taktyka ta sama, schematy te same, wykonawcy Ci sami a różnica kolosalna.
Rozumiem, że po kontuzjach zawsze brakuje czucia piłki i ogrania, a właściwie wszyscy byli ostatnio kontuzjowani, ale żeby aż tak?
|
Przez pierwsze 15 minut grali po ziemi, na jeden kontakt, z klepy, skrzydłami, a więc to, co lubią grać najbardziej. I jakoś to wyglądało. Potem zaczęli grać znowu długimi piłkami i zaczął się kabaret. Przecież zawsze podanie krótsze będzie bardziej precyzyjne od takiego na 20 - 30 metrów. A że jeszcze stali w miejscu i nie wychodzili do podań, masz odpowiedź.
Tylko - kto im każe tak grać, na litość Boską?!