Ja juz tego nie rozumiem, naprawde nie mam pojecia jak mozna myslec o wygranej i po raz kolejny nie oddawac strzalow na bramke, czy oni boja sie kompromitacji wiedzac ze na 10 strzalow 8 pojdzie w zegar

?
Czy to tak trudno wpoic zawodnikom ze kazda akcja musi zakonczyc sie strzalem albo faulem przeciwnika ? -
Co do gry to było to co ostatnio czyli walka, chaos, błedy Mariusza, piłki na osamotnionego Brozka i fuksiarska jedna akcja typu prawie wpadlo