|
Problem jest w tym że tak na prawdę sabotując stadion(w sensie dodatkowych kosztów) taki radny ugra więcej niż będąc za jedyną racjonalną opcją czyli dokończeniem go jak najszybciej.
Nie czarujmy - zdecydowana większość mieszkańców Krakowa ma głęboko w dupie czy będą stadiony czy nie - co więcej, taka obrona miejskich pieniędzy jaką zaprezentował Bator -większości się spodoba więc koleś jedzie po całości.
Jedyna(złudna) nadzieje że jeśli przyjdzie co do czego to zwycięży rozsądek, tyle że rozsądek w polityce rzadko zwycięża a już przed wyborami to praktycznie nigdy -stąd rzucony pomysł - chcecie stadionu to sobie zbierzcie na niego pieniądze, całkiem możliwe że wygra.
Mi tylko przykro że ze strony klubu jest taka bryndza
|