|
Jak dla mnie nie wiem czy ten cały Schäfer czy jakikolwiek inny trener z zagranicy zdecydował by się na pracę pod Wawelem, tak jak wyżej pisał Markus, że Schäfer ma wiedzę jak funkcjonuje profesjonalny klub i jak dla mnie pierwsze co powie to gdzie jest baza treningowa, gdzie są pieniądze na transfery, chcecie dobrej gry to dajcie kasę na transfery, bo bez tego to nic nie ugramy, pierwsze mecze może i będą udane, nowy trener czysta karta, walczymy od nowa... A potem wrócimy do starego, będą przykładowo mocne treningi naszym się nie będzie chciało i znów polecą na skargę, trener wyleci i cała kasa w błoto.
Zmiana trenera w środku sezonu jak dla mnie nie była by dobrym posunięciem, przykład Polonii Warszawa chyba mówi wystarczająco dużo a po za tym chyba pamiętacie jak się i u nas skończyło eksperymentowanie z trenerami 8 miejsce.
Ja osobiście wolałbym rozwiązanie inne na przekór. A mianowicie zostawić Skorżę, wymienić piłkarzy w lecie sprzedać Brożka, Łobodzińskiego, Jirsaka, Marcelo i za te pieniądze lub za ich większość zbudować nowy zespół ze świeżą krwią i zawodnikami głodnymi sukcesu dać trenerowi czas i poczekać na efekty, myślę że w Manchesterze nie żałują, że nie wywalili Fergusona po pierwszym roku pracy a poczekali trochę i od lat 90 MU święci same triumfy a po porażce nikt trenera nie zwalnia.
Zatrudnienie trenera z Polski i tak niczego nie zmieni bo uważam że ani Ulatowski ani żaden inny nie wniósł by do Wisły ''czegoś'' nowego. A pokazałoby to że dalej ograniczamy koszty, nie kupujemy zawodników i wręcz rozkazujemy trenerom pracować z tym co się ma pod ręką wymagając samych sukcesów. Wiadomo tak krawiec kraje jak mu materii staje.
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|