For_FuN_ napisał(a):

|
Ktos wyzej przytoczyl mecze naszych druzyn w europejskich pucharach...i dziwie sie ocenie tych spotkan. Np. Brondby - Legia, przeciez to co sie dzialo w Danii...to bylo ostrzeliwanie bramki Muchy i tylko dzieki wysokim umiejetnosciom tego bramkarza, skonczylo sie tak, jak sie skonczylo. Brugia byla o klase lepsza(organizacja gry pozostaje w sferze marzen kazdego polskiego zespolu) ekipa od Lecha, w Belgii poznaniacy byli poprostu bezsilni. O Udinese nie warto wspominac, bo zespol z Wloch w obu meczach zaprezentowal swoja absolutna wyzszosc.
|
Niewiarygodne szczęście mają polskie zespoły w pucharach, Brondby, Brugge, Udinese, zapewne i Tottenham - wszystkie o kilka klas wyżej niż my, a jednak w dwumeczach padały remisy lub minimalne przegrane (4:3). Bezczelne polskie drużyny nie chciały zaakceptować ich absolutnej wyższości i walczyły
Nie przeczę, że zespoły te były lepsze od polskich, ale nie zgodzę się ze skalą. Każda z tych drużyn ma budżet większy niż Wisła, Legia czy Lech, a jednak nawiązaliśmy WALKĘ, choć nieskuteczną, to jednak nie daliśmy się totalnie zdominować. Mucha mógł uratować kilka bramek, ale za kolegów nie strzelał. Poza tym co to za gadanie "tylko dzięki bramkarzowi". Bramkarz to jeden z zawodników, więc bardziej na miejscu jest "aż" nie "tylko". To były dwumecze, więc ciężko mówić o szczęściu. Po prostu liderzy Ekstraklasy z takimi zespołami potrafią nawiązać walkę.
I taki jest właśnie poziom naszej rodzimej ligi - gdzieś pomiędzy Austrią Wiedeń a Udinese. Wcale nie 100 lat za Europą, jak niektórzy z Was sugerują. Raz zdarzy się wygrać, raz przegrać. Będzie infrastruktura, będzie silny impuls do umacniania się (oczywiście sam fakt istnienia stadionów nie poprawi naszego poziomu). Lepsze wyniki przyjdą. Europa nam odjechała, ale w innym sensie niż część z Was myśli. To nie dystans między Ekstraklasą a Bundesligą się zwiększa, to słabsze ligi równają do tych mocniejszych. Cypr, Rosja czy Ukraina są o wiele bliżej centrum piłkarsiego świata niż 15 lat temu. To sprawia, że w rankingach jesteśmy coraz dalej.
To, co z pewnością możemy i powinniśmy poprawić, to profesjonalizm. Aby nie zdarzały się więcej wpadki w stylu Levadii.