Nie przesadzajcie z tymi krzesełkami. Skoro tam, gdzie byłyby najbardziej potrzebne (D i E) jakoś się ludzie do nich przyzwyczaili (choć i bez nich mogliby by się obejść , tam się rzadko siada) to na trybunach bocznych nie będzie to żaden problem
Tam siądą starcy, pikniki, mądrale i marudy (jak ja

) . I to byłby kłopot: coś się dzieje na boisku, co mnie podrzuca (choćby nasz Mario blisko piłki), siadam po uspokojeniu a tu krzesełko złożone i przewracam się. Ochrona mnie wyprowadza, bo jak się przewrócił to znaczy nagrzany.
Po powrocie do domu okazuje się , że mam potłuczone dupsko, zakaz od ochrony i żony, plus ironiczne docinki synalka i sąsiada arkowca
Krzesełka przełknę, boję się o wykończenie i IT.