|
Apropo polityki sportowej. Chciałbym zwrócić uwagę na bardzo ważny fakt, który może być powodem ostatnich niepowodzeń Wisły. Jest nim czynnik mentalny
Około 2000 roku do Wisły trafili tacy piłkarze jak Baszczyński, Głowacki, Kosowski, Żurawski, Szymkowiak... To byli piłkarze w wieku 20-25 lat, perspektywiczni, mający coś do udowodnienia, wiele do zyskania i zarazem wiele do stracenia, a przez to ambitni, nie odstawiający nogi. Młode gniewne wilki. Ten zaciąg był jednym z głównych powodów, jakby nie patrzeć dużych sukcesów w latach 2002-2005. Nawiasem mówiąc - dziś taki skład ma Lech Poznań.
Później w polityce transferowej popełniono jakiś błąd stawiając na zbyt starych, wypalonych piłkarzy, dla których najważniejsze jest już dorabianie do emerytury. Popatrzmy na obecny skład - średnia wielu oscyluje wokół 30 lat, niektórzy zbliżają się do końca swojej kariery (Sobolweski, Głowacki). Za 2-3 lata Brożki z Łobodzińskim będą mieć po 30 lat.
Nie mamy młodych wilków, piłkarzy perspektywicznych, muszących zrobić wszystko by udowodnić swoją wartość. Nie mamy młodych, którzy wywieraliby presję na starsze pokolenie piłkarzy.
Dziś żeby zacząć znów dobrze grać musimy przede wszystkim przebudować i odmłodzić skład. Postawić na młode gniewne wilki, które nie będą mieć nic do stracenia. Taki Glik w wielu elementach piłkarskiego rzemiosła już dziś jest lepszy od Głowackiego. Mówimy że jest za drogi, jednak radze przypomnieć sobie ile kosztował Żurawski czy Kosowski. Nie ma innego wyjścia jak wyłożyć kasę na niego. My musimy już mieć następcę dla Głowackiego, który ma przed sobą jeszcze ze 2 lata gry...
Nawiasem mówiąc, to mieliśmy już takiego, nazwał się Kokoszka, ale uciekł bo w Wiśle nie stawiano na młodych tak jak 10 lat temu.
Jestem pewny, że gdyby do Wisły w odpowiednim czasie trafili tacy piłkarze jak Jeleń, Wasilewski, Peszko, Golański, Murawski, Majewski, czy też ostatnio Kamil Glik, to nie mielibyśmy takich problemów jak obecnie.
Ostatnio edytowane przez Dzimi : 07.03.2010 o godz. 13:20.
|