|
a jak dla mnie oprócz warunków do gry (bazy treningowe, zaplecza itp) potrzebne są również 'geny'. Polacy chyba ich nie mają, bo to aż dziwne, żeby żaden nasz zawodnik przez wiele wiele lat nie zaistniał na arenie europejskiej (zaistniał w sensie dosłownym, jako gwiazda jakiegoś topowego klubu). Czy taka Białoruś ma lepsze boiska i zaplecze niż my? A taki A.Hleb z powodzeniem grał w Arsenalu. A może Ukraina ma super warunki do treningów(może teraz się coś u nich zmieniło, odkąd w kluby zaczeli inwestować magnaci). Za czasów gdy w Dynamo Kijów grał Szewczenko(jego pierwsza przygoda z tym klubem) warunki treningowe ukrainców na pewno nie odbiegały od tych dzisiejszych naszych. I jakoś Ukraina miała Szewczenke, Rebrova którzy grali z powodzeniem w Europie. U nas taki E.Smolarek wychował się na zachodzie i pewnego poziomu i tak nie przeskoczył. A miał wszystko- bazy treningowe, dobrych trenerów i ojca, któy świetnie grał w piłkę(więc powinien coś po nim odziedziczyć). Serbia czy Chorwacja również nie posiadają jakiś super boisk (często widziałem nawet jak Partizan grał na kartoflisku)
Zaplecze jest ważne, ale to chyba nie tylko o to się rozchodzi. Taki Ronaldinho przecież opowiadał swoją historię jak to z nim było. Pochodził z biednej rodziny, na któreś urodziny dostał szmacianą piłkę i całe dnie ganiał po plaży z psem, kiwając się z nim. I nie potrzebował do tego równych boisk czy nawet trenera. Sam w sobie odkrył pasję i talent.
Ostatnio edytowane przez ToTylkoJa : 07.03.2010 o godz. 10:58.
|