Wyświetl pojedynczy post
Jonasz
Senior Member
 
Od: 08.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4701
Stary 06.03.2010, 20:18
Jestem kolejnym zwolennikiem Skorży, który traci do niego cierpliwość. Staram się jednak podejść do Jego sytuacji patrząc z kilku perspektyw. Po pierwsze nikt Skorży nie odbierze 2 tytułów MP z Wisełką - objął rozbitą drużynę, zebrał ją z 8 miejsca i zdobył 2 mistrzostwa, wiecznie utalentowanego Brożka doprowadził do króla strzelców. Z drugiej strony totalnie schrzanił najważniejszą sprawę czyli - porażki z Levadią w pucharach. Teraz popatrzmy na skład osobowy i klimat do pracy. Skorża pracuje w klubie, w którym panuje bałagan organizacyjny. Uwidocznia się to zwłaszcza w sprawach transferowych. O ile sprzedać jakiegoś zawodnika, to decyzje zapadają szybko i chętnie, o tyle sprowadzić kogoś do drużyny jest ciężko i zawsze znajdzie się ktoś, kto chętnie postawi veto!
Przez cały okres przygotowawczy szuka się wśród ogórasów jakiegoś napastnika z kartą na ręką, zatwierdza się w końcu kogoś kilka godzin przed startem ligi. Powiecie zaraz, że Skorża jest managerem i to Jego wina- otóż wiemy, że ostateczne decyzje nie należą do niego. Wszyscy wiemy z resztą jak to wygląda - nie jest to napewno sytuacja komfortowa dla trenera. Ta drużyna gra bez typowego ofensywnego pomocnika i bez napastnika.
Kolejny temat, który wiąże się z tym poprzednim, to kontuzje. Często piszecie o przeciążeniach i to też zarzucane jest Skorży. Brożek uraz złapał w meczu, Garguła zerwał więzadła jeszcze w GKS i była to urazówka itd. itd
Są tutaj na forum osoby, które zarzucają Skorży, że nie stawia na młodych - no to wymieńmy - Boguski, Małecki, Marcelo - grają w pierwszej jedenastce. Grają, bo po prostu prezentują odpowiedni poziom i wygrywają rywalizację na swojej pozycji. Inni są albo za słabi sportowo albo zbyt mało ambitni, żeby to miejsce w drużynie sobie wyszarpać. Kokoszka zgrywał się na wielką gwiazdę, udzielał wielkich wywiadów jakim to jest kozakiem i że powinien grać i nie grał, bo był za cienki - pamiętacie od czego zaczynał Marcelo? Grzeczny, spokojny, wiedział gdzie jest jego miejsce, mimo, że sportowo bije Kokoszkę na głowę, ale dziś gra, bo jest po prostu dobry i udowodnił to. Brak młodych, ambitnych i naciskających mocno na pierwszą kadrę zawodników to jest problem tego trenera, ale to jest też problem polskiego sportu. Ci młodzi zamiast zapieprzać ostro i dążyć do sukcesów, to wolę zrobić klika zagrań, przygwiazdorzyć i wrzucić fotkę na NK.
I tak na temat warunków pracy Skorży można by jeszcze trochę pogadać.
Zarzucacie trenerowi, że bardzo dobrze zarabia - czy Wy sami lubicie jak ktoś zagląda Wam do kieszeni? Lubicie jak ktoś Was pyta ile zarabiacie? Czy kwestia wynagrodzenia, to jest Wasza sprawa? Czy Skorża spóźnia się do pracy? Czy opuszcza treningi? Zaniedbuje obowiązki? Przychodzi pod wpływem alkoholu? Odpowiedź na te pytania brzmi NIE, więc pracę swoją wykonuje wg. zawartej umowy i za to należą mu się uzgodnione w umowie pieniądze. Jeżeli Jego pracodawca nie będzie z wyników pracy zadowolony, to umowa zostanie rozwiązana.
Mnie też co raz bardziej bolą zęby podczas oglądania Wisły w akcji, ale krytykujcie troszkę spokojniej i uzasadniajcie to też jakimiś konkretnymi argumentami.
Barcelonie ostatnio wypadł ze składu Dani Alves, Ibra przytracił formę i drużyna zaczeła kuleć - nikt tam trenera od razu nie wieszał. W Wiśle na przestrzeni ostatnich miesięcy odchodzili wiodący zawodnicy i dzięki Bogu jakoś ta drużyna jeszcze daje radę - jednak okres rozsprzedawania się kończy, bo wartościowych zawodników zostało paru.
Skorżę można wywalić - pytanie brzmi - co dalej? Przyjdzie Michniewicz? Czy może przyjdzie trener-cudotwórca zza granicy? Powiedzcie jeszcze tylko co zrobi ten trener? Zatrudni prezesa z prawdziwego zdarzenia? Zbuduje bazę treningową? Dokończy budowę stadionu na czas, tak, żeby drużyna miała poczucie, że wreszcie gra u siebie?
Naprawdę nie jest to wszystko proste.
Moim zdaniem Skorża powinien wypić piwo, które naważył -czyli wypełnić kontrakt i dokończyć rozgrywki. Chyba, że przyjdą kolejne (1-2) porażki, wtedy należy się rozstać, bo to będzie oznaczać, że potrzebna miotła, która dowiezie drużynę do końca. Na razie dałbym możliwość naprawy sytuacji Skorży.
Osobny temat to, co dalej. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale jeżeli organizacyjnie nie nastąpią w klubie zmiany, to powinniśmy zacząć się przyzwyczajać do gorszych czasów. Organizacyjnie mamy naprawdę partyzantkę i o ile można tak było bawić się do tej pory, to właśnie ten okres się kończy. Zobaczcie - pierwszy taki okres i ostrzeżenie mamy za sobą: kiedyś Wisła była jakimś zawodnikiem zainteresowana i ten już się cieszył i mówił głośno TAK! Dlaczego? Bbo przychodził do klubu gdzie była pewna kasa - płacili zawsze, i gdzie drużyna była mocna i grała o MP i puchary, więc można było się pokazać w pucharach i polecieć na upragniony Zachód. Teraz płacą podobne pieniądze, a nawet większe również w innych klubach i też płacą na pewno. Ten argument już odpadł.
Dlatego hasło "iść do Wisły" nie jest już jedyną ciekawą możliwością. Teraz zawodnik może wybierać z kasą, więc patrzy też jacy są kibice, jaka jest atmosfera i jak klub wygląda organizacyjnie. U nas karuzela z prezesami, karuzela z trenerami i dyrektorami, czasem Boguś się zdenerwuje na zawodnika i go odstrzela - tak było z Kłosem, tak było z Kosowskim. Naprawdę trzeba to wszystko poukładać,( ale to już jest temat na rozważania dla Bossa, nie dla nas) , bo inaczej naprawdę będzie nam smutno. Liga się rozwija i będzie się rozwijać - to pewne! Ja mam tylko cichutką nadzieję, że Cupiał podejmie rękawicę i, że będzie chciał pokazać, że potrafił nie tylko wygrywać ligę jak była słabiutka, ale, że pokaże, że potrafi wygrywać ligę już z mocnymi przeciwnikami - potrzeba do tego jednak wprowadzić zmiany od podstaw.
Trenerze Skorżo i piłkarze - prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Kibicowałem Wam i cieszyłem się jak zdobywaliście tytuły, a teraz kibicuję Wam i jestem z Wami mimo, że na tą Waszą grę nie da się na razie patrzeć...