|
Przypuszczam ,że jakby przyszedł do Wisły jakiś gość z Niemiec, Francji czy Holandii z określonym (może nie jakimś po chuju) doświadczeniem trenerskim, ale facet z podstawami ,który wie jak nawet ta "podłoga" ma wyglądać a piłkarze by się jego poleceniom jako zawodowcy podporządkowali to gwarantuje ,że takie babole z Arką czy Bełchatowem, ba nawet porażki z Lechem czy Legią nie miały by miejsca. Nam trenera na wymęczonego MP nie trzeba . Nam trzeba trenera ,który jak się nadarzy szansa w pucharach europejskich to jej nie zmarnuje. Załóżmy ,że Skorża umęczy tego MP. I co będzie w pucharach. Solidne baty w San Marino , Andorze czy Luksemburgu a potem wielka dziura budżetowa do zasypania bo jakiś ****a geniusz założy sobie przychody rzędu kilkudziesięciu milionów euro z wygranej LM czy LE. Śmiech na sali.
Scenariusz powinien być , w mojej skromnej ocenie, taki. Pracuje do końca kontraktu. Wywalamy go bez względu na końcowy rezultat. Z taką grą możemy o MP czy PP zapomnieć . ale musi być ktoś w tym klubie, który przygotuje zatrudnienie następcy. I żeby to kosztowało trochę więcej wysiłku niż telefon do Ulatowskiego.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 06.03.2010 o godz. 13:38.
|