Wyświetl pojedynczy post
Eustachy
Senior Member
 
Od: 01.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4641
Stary 06.03.2010, 13:24
Ja nadal jestem w ciezkim szoku po tym co wczoraj zobaczylem. Nawet nie smialem obejrzec powtorki, bo tak jak pislem, byloby to rownie smutne i drastyczne co uczestnictwo w sekcji rozkladajacych sie zwlok. Na miejscu Skorzy kolejna konferencje oraz mecz poprowadzilbym w kominiarce, zeby ze wstydu nie pokazywac twarzy. Organizacji gry, za ktora jest on odpowiedzialny, nie mozna nazwac inaczej niz jednym wielkim smietnikiem. Tylu zepsutych podan, niedokladnosci i nieporozumien, to ja jeszcze w jednym meczu Wisly chyba nie widzialem. Pal szesc juz nawet te katastrofalne bledy w obronie. Gorsze jest to, ze w ataku jestesmy calkowicie bezradni. Brakuje jakiejkolwiek koncepcji na przeprowadzenie i wykonczenie skutecznej akcji. Non-stop gramy w ten sam monotonny i bezradny sposob. W tej chwili najwieksza nadzieja na bramke daja powazne bledy w obronie rywala, lub jakis staly fragment gry z udzialem Marcelo. Niestety Brazylijczyk chwilowo zatracil skutecznosc i tym samym stalismy sie calkowicie bezzebni. O czyms takim jak gra bez pilki lub gra na jeden kontakt juz nawet nie warto wspominac, bo to jest cos co mimo wielu zapewnien i obiecywan zlotoustego, nigdy nawet nie zaistnialo na krotki moment i nie ma co robic sobie nadziei, iz pod jego wodza jeszcze kiedykolwiek zaistnieje.

Co do przyszlych losow Macieja S., to rozwiazania sa tylko dwa. Zwolnienie przyspieszone lub czekanie az problem sam sie rozwiaze z chwila wygasniecia kontraktu. Ta pierwsza opcja wiazalaby sie najprawdopodobniej z zatrudnieniem jakiegos trenera strazaka, gdyz watpie aby nawet mimo najbardziej usilych staran, juz teraz udalo sie zakontraktowac kogos docelowego na dluzej. Wobec tego trudno jednoznacznie osadzic, czy strazak jest rzeczywiscie w tym momencie pozadany. Patrzac na to co pogrywa Wisla, wydaje sie ze warto zaryzykowac, chocby z tego wzgledu ze gorzej juz chyba byc nie moze. Z drugiej strony jak pokazuje historia, rzadko kiedy trener, ktory przejmowal druzyne w trakcie sezonu, odnosil z nia pozniej koncowy sukces (Kasper, Petrescu, 2-gi Nawalka).
Jednoczesnie trudno mi sobie wyobrazic, zeby ewentualna trzecia porazka z rzedu (lub nawet remis) nie zakonczyla sie eksterminacja polowy personelu w trybie natychmiastowym.