|
Wisła gra dziś przerażająco źle - to wszyscy widzą. Nie ma zespołu, jest chaos, lekceważenie i niechlujstwo. Nie uważam niestety, by wynikało wyłącznie z kwestii sportowych - oni nie chcieli wczoraj wygrać, nie robili nic ku temu.
Powiem teraz coś mocnego i ważnego:
Potrafię odróżnić, kiedy piłkarz pechowo nie trafia w piłkę, a kiedy z premedytacją unosi nogę, by przepuścić ją pod stopą i nie musieć oddawać strzału, jak wczoraj Boguski przy podaniu Brożka w pierwszej fazie meczu. Można odróżnić, kiedy piłkarz świadomie unika strzału, kiedy nie stara się dobrze wykończyć akcji, popełnia durny niewymuszony błąd akurat "przypadkowo" w kluczowym momencie, podaje akurat tak, by nikt nie miał szansy piłki przejąć."Dobija" z metra tak, by przypadkowo w bramkę nie trafić (jak Diaz w Bełchatowie). Można odróżnić, kiedy apatia w polu karnym rywala wynika ze świetnej postawy obrońców oponenta, a kiedy z unikania gry i szans bramkowych.
Ta apatia, niechlujstwo, paratolenie wszystkiego, co można było spartolić mówi o drużynie i tym meczu wszystko.
Nie wiem, w jaki układ nasi piłkarze weszli. O co im dziś naprawdę chodzi. Czy grają przeciwko Skorży, Tenzottiemu (bo mają dość jego treningów), Cupiałowi (by ich w końcu puścił w świat za grosze), albo dla rodzin, które cichaczem dzięki ich konsekwencji obłowiły się w zakładach bukmacherskich za ten i poprzedni mecz.
Jedno wiem - to, co obserwujemy obecnie, to nie jest czysta, normalna gra, w której cel jest jeden i jasny: wygrać za wszelką cenę, wypełnić godnie zawodowy obowiązek. To było aktorstwo, sztuka udawania.
I za to w pierwszej kolejności powinni "beknąć" nadzorca, czyli niestety Skorża, wraz z samymi piłkarzami, na czele z królem apatii i zobojętnienia - Boguskim.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|